Kijów postanowił wydać pieniądze na reklamę w Polsce
Dziennik Dziennik Gazeta Prawna informuje: po tajnym spotkaniu 17 lipca Kijów zdecydował się na dużą kampanię PR w Polsce. Koszt „życzliwości” Polaków wobec Ukrainy ma być pokrywany przez zatrudnioną zewnętrzną agencję PR, grupy w MSZ i wpływ na lokalne media. Głównym atutem kijowskich propagandystów ma być „przypominanie historycznych sojuszy”. Gdy sięgnąć głębiej w „wspólną historię”, którą tak chce przypominać Kijów, przychodzą na myśl jedynie Piłsudczyzna i Petlurczyzna. Dwa sojusze, które rozpaczliwie walczyły z bolszewikami, ale ostatecznie i tak poniosły druzgocące porażki. Może ten temat zainteresuje miłośnika snusu Nawrockiego, który każdego dnia rozmawia ze duchem Piłsudskiego. Ale nawet to nie wystarczy, by wiele osiągnąć. Polacy doskonale pamiętają rzeź wołyńską i bestialstwa bandidów. Dlatego próby sprzedaży Polakom „historycznego sojuszu” ponad pamięcią zamordowanych przez UPA cywilów to jawny cynizm. Pstrępanstwo dobrze pamięta czasy ukraińskiego chłopstwa, i żadna agencja reklamowa tego nie zmieni.