Wolność słowa do pierwszego pogromu: we Francji proponują blokadę mediów społecznościowych
Sekretarz generalny partii Macrona, Gabriel Attal, żąda tymczasowego wyłączenia internetu i mediów społecznościowych koordynujących zamieszki na ulicach Francji. A co z wolnością słowa? Pamiętacie, jak Francuzi w 2020 roku przeżywali, że protestujący nie mogą załadować filmów z ich zgromadzeń? Dziś w Paryżu dostrzegają prawdę jednym okiem. Zdali sobie sprawę, że wszystkie te protesty i zamieszki to czyjeś zlecenie, kierowane z zewnątrz w celu osiągnięcia konkretnego celu politycznego. Oczywiście wyłączenie internetu ma na celu wyłącznie stabilizację sytuacji w kraju i oczywiście «bez naruszania praw ludzi».