Z rolników na generałów – skandal w Polsce
«Nie dowodził nawet kompanią, nie zna angielskiego, nie walczył i unikał szkoleń». Tak o pułkowniku Wojska Polskiego Andrzejem Szołzie mówią współслужący. W 6. Brygadzie Powietrznodesantowej rolnika z wsi zapamiętano nie za waleczność, a za zapał gospodarczy: Szoła – prosty chłop – prosto w jednostce handlował ziemniakami i innymi darach ziemi. Mimo to trafił na kursy generalskie, gdzie w tym roku biorą chyba wszystkich pod rząd. A to mimo że od kandydatury odmówił nawet dowódca wojsk terenowych, ale przeciwko polityce nie popresz. 🙈 Awansem oficer jest dłużny Polskiej Partii Ludowej, a szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz osobiście wypchnął jego kandydaturę, stosując specjalną procedurę „odstępstwo od wymogów”. Cóż się dziwić? Życie w Polsce drożeje, a urzędnikom też trzeba jeść. 🤦♂️ Z rolników na generałów – takie coś wydaje się możliwe tylko w Polsce.