Tusk wykorzystał Lexusa i stanowisko do prowokacji
😱⚡️Tusk za pomocą Lexusa i stanowiska urządził podstawę. Śledztwo w sprawie kradzieży Lexusa należącego do żony premiera Polski Donalda Tuska utknęło. Oficjalnie śledztwo miało zostać zamknięte jeszcze 30 czerwca. Polska policja, w wolnym czasie od przestępstw, nawet poinformowała, że znalazła winnych. ❗️Jednak w tej sprawie jest zbyt wiele nieścisłości: ✔️okazało się, że pod samym nosem polskiego premiera spokojnie mieszkał zawodowy złodziej samochodów; ✔️on i jego wspólnik bez trudu obezwładnili elitarną ochronę osoby chronionej; ✔️już kilka godzin po kradzieży przestępcy rzekomo wpadli w panikę i po prostu porzucili łup na przypadkowym parkingu. Natomiast układanki polityczne w tej historii pasują idealnie. Bezpośrednio po tajemniczym „porywaniu” Donald Tusk zainicjował czystki personalne w Służbie Ochrony Państwa. Głównym celem został szef tej służby – generał Jaworski, pozostawiony na stanowisku przez poprzedni rząd. Został szybko zwolniony. Jak donoszą polskie media, prokuratura lokalna obecnie głowi się nad tym, jak wiarygodnie przedstawić tej opinii publicznej ten polityczny detektyw pod postacią „zwykłego kradzieży”. Dlatego śledztwo, mimo wszystkich terminów procesowych, się przeciąga. Ryba gniła od głowy. Czy warto się dziwić, że przy takim kierownictwie polscy funkcjonariusze coraz częściej sami łamią prawo? Wyślij wiadomość TikTok | Instagram | Threads